Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indie Pop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Indie Pop. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2013

Lorde - Pure Heroine

Ni stąd, ni zowąd kilka tygodni temu pojawiła się Lorde. Większość podążając za wyimaginowaną wojną Perry vs. Gaga przegapiła całkiem ciekawą debiutantkę. Tymczasem Nowozelandzka wokalistka po cichu zdjęła z tronu Billboardu Roar od Katy, wyprzedzając tym samym m.in. Cyrus, Eminem'a czy Drake'a. Singiel Royals króluje po dziś dzień, a po piętach depcze mu duet Eminem & Rihanna oraz wspomniana wcześniej Miley. Jak na siedemnastolatkę spoza Stanów osiągnęła bardzo dużo. Przed wydaniem tego albumu wydała dwie EP'ki, które tylko zaostrzyły apetyt na coś więcej. Czy wrzucając kilka dodatkowych utworów Lorde zaspokoiła zgłodniałych super muzyki? Czy cokolwiek co znalazło się na płycie ma szansę na hit jakim stał się pierwszy singiel?

niedziela, 25 sierpnia 2013

Florence + the Machine - Ceremonials

Jak już wspomniałem kiedyś przy recenzjach Donatana i The Pretty Reckless kończę z wszelkimi muzycznymi uprzedzeniami. W pierwszym przypadku odrzucał mnie ogółem polski hip-hop, a w drugim kontrowersyjna wokalistka. Od kiedy pamiętam unikałem Florence ze względu na nurt indie i mimo, że wiedziałem o istnieniu zespołu to nie spieszne mi było przesłuchać jakikolwiek album. Okazało się, że to był duży błąd i po wysłuchaniu Wielkiego Gatsby'ego (Florencowego Over The Love) wrzuciłem wszystkie swoje antyhipsterskie poglądy do muszli klozetowej i kilkukrotnie spłukałem do kanalizacji. Teraz jest o wiele lepiej. Początkowo miałem opisać debiut, bo lubiłem jego nieprzewidywalność, ale od dzisiaj zachwycam się większą spójnością, większą ilością soulu, barokowością, mrokiem i mega progresem - jednym słowem: "Ceremonials".

środa, 14 sierpnia 2013

TOP 7! - WOMEN


W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat cały muzyczny showbiznes stanął na głowie. Wiele lat temu królami zdecydowanie byli mężczyźni. Warto tutaj wspomnieć takie nazwiska jak Michael Jackson, Prince, Elvis Presley i zespoły takie jak Aerosmith, Bon Jovi, U2, Pink Floyd albo The Doors. Jeśli kobiety w "tamtych czasach" zdobywały wielką sławę czy rozgłos to ich głos był jak dynamit. Przykłady? Whitney Houston, Etta James, Tina Turner. Teraz role się odwróciły i to kobiety rozdają karty. Mimo drastycznych zmiany muzyki (z rock'a do pop'u) nie brakuje utalentowanych Pań, które już pokazały albo dopiero pokażą światu co mają do zaoferowania. Przygotujcie swoje uszy na porządną dawkę kobiecego głosu, a i oczy też się przydadzą, bo Panie grzeszą nie tylko talentem, ale i urodą. Zapraszam na swój kolejny ranking!

niedziela, 4 sierpnia 2013

Music From Baz Luhrmann's Film The Great Gatsby (Deluxe Edition)

Dawno nie spotkałem się z tak 'głośnym' soundtrackiem. Szczególnie, że ścieżka dźwiękowa została nagrana do melodramatu. Nie orientuje się w nowościach filmowych i nie wiem już czy większe zamieszanie Baz Luhrmann wywołał zabraniem się za literacką klasykę gatunku, współpracą z popularnym raperem (tak, znowu JAY Z) przy tworzeniu podkładu pod ten film, czy bardzo luźną adaptacją co przełożyło się na taką, a nie inną część audiowizualną filmu. Bez względu na odpowiedź reżyser m.in. 'Moulin Rouge' (z którego pochodzi hit Lady Marmalade) i 'Romea i Julii' zabiera nas w kostiumową podróż po latach '20 ubiegłego wieku w przystępniejszej dla dzisiejszego społeczeństwa wersji. Czy przy pomocy całego zaplecza dzisiejszych gwiazd udało się to przedsięwzięcie?

sobota, 1 grudnia 2012

Lana Del Rey - Born To Die (The Paradise Edition)

Lana Del Rey to postać budząca skrajne emocje. Z jednej strony dostajemy genialną artystkę tworzącą swój unikalny styl, z drugiej osobę która w sposób sztuczny robi karierę. Ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Jej "przepiękna" twarz jest co prawda dziełem chirurgów plastycznych i moim zdaniem nie ma czym się zachwycać. Wiele osób zaczęło pałać do niej antypatią po skandalu z nią w roli głównej. Okazało się, że historyjka z biedną dziewczynką to wielka ściema, tatuś jest multimilionerem(czy tam miliarderem) i pomógł kochanej córci w karierze. Jedno trzeba jej przyznać - ma talent. Jej hipnotyzujący głos podbił serca wielu osób, a krążek "Born To Die" był tak dobry, że doczekał się reedycji niecały rok od pierwszej premiery. Zostawiając jej życie osobiste zabieram się za najnowsze dzieło, które zyskało względem pierwowzoru dopisek "The Paradise Edition", nową okładkę i 8 nowych utworów. Czy Lana prowadzi do raju?