Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessie Ware. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jessie Ware. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 października 2013

W poszukiwaniu klimatu - przegląd EP'ek


Słowem wstępu: poniżej znajduje się spis/opis poszczególnych mini-albumów, które polecam z całego serca. Jako, że nie może być do końca zwyczajnie to każda ma jakiś swój magiczny klimat. Jak historia wiele razy pokazała EP'ki nie gryzą, a czasem jest tak, że są o wiele lepsze niż LP. Przykłady? Pierwszy z brzegu: moim zdaniem najlepszym dziełem Lady Gagi jest The Fame Monster. Kolejność chronologiczna.

piątek, 12 października 2012

Jessie Ware - Devotion

Od kilku lat obserwujemy świetne brytyjskie debiuty. Zazwyczaj mamy do czynienia z popem. Tak jest i w tym przypadku - pop wzbogacono tutaj soul'em, r&b oraz elektroniką. Brzmi banalnie? Nic bardziej mylnego, bo to jeden z ciekawszych debiutów tego roku (jak nie najciekawszy). Po świetnej Adele, rozczarowujących Jessie J i Ricie Ora przyszedł czas na kobietę, która znowu wstrząśnie nudnym jak flaki z olejem showbiznesem. Jak to zrobi? Mam nadzieję, że tak jak do tej pory czyli świetną muzyką. Na piosenkarkę natrafiłem czytując pozytywne recenzje jej debiutanckiej płyty Devotion, którą miałem przyjemność przesłuchać kilka(naście) razy i z chęcią podzielę się wrażeniami z tej płyty. Cieszę się, że nie wiedziałem o jej występie na Opener'rze, bo płakałbym jeszcze dłużej z powodu mojej nieobecności na festiwalu.